07/07/2026
⏳ Został tylko 1 dzień!
Od 8 lipca koniec z „fikcyjnymi” zleceniami. Sprawdź, czy Twoja firma jest bezpieczna! ⏳
Wszyscy mówią o nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, ale czy na pewno rozumiesz, gdzie od najbliższej środy przebiega granica między legalnym zleceniem a nielegalnym „ukrytym etatem”?
Wielu przedsiębiorców wciąż żyje w przekonaniu, że wystarczy odpowiedni zapis w umowie, aby uniknąć problemów. Nic bardziej mylnego. Od 8 lipca Państwowa Inspekcja Pracy zyskuje prawo do weryfikowania rzeczywistości.
Oto 3 mity o umowach zlecenia, które należy zdementować:
❌ MIT 1: „Zleceniobiorca sam chciał umowy zlecenia, więc jesteśmy kryci.”
Rzeczywistość: Wola stron nie ma już decydujacego znaczenia. Jeśli inspektor pracy na kontroli zobaczy, że zleceniobiorca wykonuje te same polecenia co pracownicy i ma narzucone godziny pracy – Państwowa Inspekcja Pracy wyda decyzję o przekształceniu umowy w etat. Zgoda pracownika nic tu nie pomoże.
❌ MIT 2: „Przecież w umowie zlecenie wpisaliśmy, że godziny są elastyczne.”
Rzeczywistość: Państwowa Inspekcja Pracy nie będzie weryfikowała jedynie umowy – może sprawdzić również inne drogi komunikacji,np.: logowania do systemów. Jeśli z tej komunikacji wynika, że manager pisał: „Musisz być dostępny od 9:00 do 17:00”, to dla Inspekcji jest to dowód na kierownictwo pracodawcy i sztywne godziny pracy. Czyli: ETAT.
❌ MIT 3: „Zlecenie różni się od etatu tylko tym, że nie ma urlopu.”
Rzeczywistość: To kardynalny błąd. Kluczem jest autonomia. Na zleceniu płacisz za staranne działanie przy realizacji konkretnego zadania, a zleceniobiorca sam organizuje sobie pracę. Na etacie płacisz za czas i gotowość do wykonywania bieżących poleceń w wyznaczonym miejscu.
💡Ustawodawca dał firmom 12-miesięczny okres przejściowy. Jest to czas na dobrowolną weryfikacje zawartych umów.