Małgorzata Bazan

Małgorzata Bazan Układam zespoły księgowe. Usprawniam komunikację biur rachunkowych z klientami oraz działów księgowych z zarządem.

Dzielę się przy tym swoim 20 letnim doświadczeniem w zarządzaniu biurem rachunkowym.

Dlaczego te same problemy wracają do biura rachunkowego?Wyobraź sobie lekarza, który co miesiąc przepisuje ten sam lek n...
07/08/2026

Dlaczego te same problemy wracają do biura rachunkowego?

Wyobraź sobie lekarza, który co miesiąc przepisuje ten sam lek na nawracające objawy. Po pewnym czasie uznasz, że to leczenie nie działa. Dlaczego więc w prowadzeniu biura rachunkowego tak często powielamy ten sam schemat – gasimy pożar, na chwilę zyskujemy spokój, a po miesiącu sytuacja wraca?

Przez lata panowało przekonanie, że wystarczy napisać kolejną procedurę, poprawić proces albo zatrudnić kogoś z większym doświadczeniem. Jednak z czasem ujawnia się niewygodny mechanizm: zmieniają się pracownicy i klienci, a te same wyzwania stale wracają.

Kluczowe pytanie zarządcze brzmi: co, jeśli problem nie wraca z powodu niewłaściwych ludzi, ale dlatego, że jako liderzy rozwiązujemy go wciąż w ten sam sposób?

Dla właściciela biura, który łączy rolę lidera z pracą merytoryczną specjalisty, dostrzeżenie własnych schematów bywa niezwykle trudne. Będąc w środku codziennych operacji i rozliczania deklaracji, trudno o perspektywę z zewnątrz.

Co więcej, cechy idealnej księgowej – skrupulatność, dbałość o detale i wnikliwość do ostatniego miejsca po przecinku – bywają największą przeszkodą w roli menedżera. Skuteczne zarządzanie wymaga bowiem odejścia od szczegółów i spojrzenia na organizację z wyższego poziomu. Dopiero uogólnienie problemu pozwala dostrzec błędny schemat i wdrożyć trwale rozwiązanie.

Zamiast gasić kolejny pożar i analizować każdy szczegół powtarzającego się błędu, zatrzymaj się i zdiagnozuj cały mechanizm. Przeanalizuj, jaką rolę w powracaniu tego problemu odgrywają Twoje własne nawyki zarządcze i brak odpuszczania kontroli.

Jakie wyzwania w Twoim biurze powracają najczęściej, mimo wprowadzania kolejnych procedur? Podziel się w komentarzu.

Rozwój firmy zatrzymuje się tam, gdzie zatrzymuje się rozwój lideraTo jedno z moich ulubionych zdań. Bywa trudne, bo uśw...
05/08/2026

Rozwój firmy zatrzymuje się tam, gdzie zatrzymuje się rozwój lidera

To jedno z moich ulubionych zdań. Bywa trudne, bo uświadamia pełną odpowiedzialność za biznes, ale jest też niezwykle uwalniające – oznacza bowiem, że klucz do zmiany leży w naszych rękach.

W prowadzeniu biura rachunkowego jest mnóstwo czynników, na które nie mamy bezpośredniego wpływu: ciągłe zmiany w przepisach, trudny rynek pracy czy niespodziewane zachowania klientów.

Mamy jednak pełny wpływ na to, jak na te wyzwania zareagujemy. A to przekłada się bezpośrednio na:
– sposób, w jaki przewodzimy ludziom,
– podejmowanie strategicznych decyzji,
– budowanie i rozwój zespołu,
– kształtowanie kultury organizacyjnej biura.

Obserwując branżę, widzę właścicieli na różnych etapach. Niektórzy dbają o rozwój kompetencji przywódczych z taką samą uważnością, jak o wiedzę podatkową. Inni utknęli w przekonaniu, że wszystko jest pod kontrolą, choć z zewnątrz wyraźnie widać rosnącą frustrację. Jest też grupa liderów stojących na rozdrożu – czują, że potrzebują zmiany, ale ciągle odkładają ten krok.

W zarządzaniu zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć. Naj gorszym momentem na poszukiwanie wsparcia jest chwila, gdy firma zaczyna się walić, brakuje sił albo pojawia się wypalenie zawodowe. Trudno pracować nad własnym przywództwem w momencie, gdy z dnia na dzień trzeba gasić pożary, bo pracownik złożył wypowiedzenie, a klienci czekają na obsługę.

Jeśli nie zaczęłaś pracy nad swoimi kompetencjami lidera wcześniej – najlepszy moment na ten krok jest właśnie dzisiaj. To ta decyzja określa, czy za kilka lat nadal będziesz jedynym wieszakiem na wszystkie problemy firmy, czy zbudujesz organizację, która sprawnie funkcjonuje bez Twojej stałej obecności.

Jeśli podczas czytania tego tekstu pojawiła się myśl: „to o mnie”, pamiętaj, że kolejne procedury i szablony mogą nie wystarczyć. Dalszy rozwój Twojego biura zaczyna się od Twojego rozwoju jako lidera.

Co w tej chwili jest dla Ciebie największym hamulcem w znalezieniu czasu na własny rozwój?

Jeżeli od dłuższego czasu narzekasz na ten sam problem, to problemem nie jest ten problemKiedy kilka lat temu dołączyłam...
04/08/2026

Jeżeli od dłuższego czasu narzekasz na ten sam problem, to problemem nie jest ten problem

Kiedy kilka lat temu dołączyłam do grupy Mastermind jako jedyna właścicielka biura rachunkowego, przez pierwsze miesiące traciłam mnóstwo czasu na wyjaśnianie specyfiki mojej branży. Prowadzący próbował naprowadzić mnie na wnioski, ale ja upierałam się przy swoich, bardzo konkretnych przykładach.

Przełom nastąpił, gdy postanowiłam opisywać swoje wyzwania bez używania branżowego żargonu, w sposób maksymalnie uogólniony. Musiałam sprowadzić sytuację do samej istoty problemu.

Początkowo odpowiedzi grupy wydawały mi się nietrafione. Z czasem zrozumiałam jednak ważną zasadę zarządczą: w biznesie często skupiamy się na leczeniu objawów zamiast przyczyn. Problem, z którym walczymy na co dzień, zazwyczaj jest jedynie skutkiem błędnego postępowania na wyższym poziomie.

Oto jak ta zasada działa w praktyce biura rachunkowego:

Przekonanie: „Moi ludzie nie potrafią brać odpowiedzialności”.
Prawdziwy problem: Nie dajesz im szansy ponieść konsekwencji. Prawdziwa odpowiedzialność oznacza samodzielne naprawienie własnego błędu. Gdy robisz to za nich, utwierdzasz ich w bezczynności.

Przekonanie: „Ciągle brakuje mi czasu, ze wszystkim jestem sama”.
Prawdziwy problem: Za szybko wyręczasz pracowników. Zamiast poprawiać deklarację czy pismo po kimś, skonsultuj problem i daj tej osobie poprawić go samodzielnie. Tylko w ten sposób nauczy się robić to dobrze następnym razem.

Kiedy po raz kolejny zdiagnozujesz w biurze nawracający problem, zatrzymaj się i zadaj sobie trzy pytania:
– Co robię (lub czego nie robię), że ta sytuacja ciągle wraca?
– W którym dokładnie momencie zaczyna się ten schemat?
– Co mogę następnym razem zrobić inaczej, aby przerwać to błędne koło?

Dotarcie do źródła bywa trudne, ale to od tych pytań zaczyna się realna zmiana organizacji pracy i odzyskiwanie wolnego czasu.

Jeśli czujesz, że utknęłaś w pętli tych samych wyzwań i potrzebujesz doświadczonego sparingpartnera do przeanalizowania procesów w Twoim biurze, napisz do mnie w wiadomości prywatnej.

Jeśli potrzebujesz doświadczonego sparingpartnera, który pomoże Ci spojrzeć na Twoje biuro z boku – napisz do mnie wiadomość prywatną.

Z jakimi nawracającymi wyzwaniami w zarządzaniu zespołem mierzysz się najczęściej? Podziel się w komentarzu.

Dlaczego sukces w zarządzaniu biurem rachunkowym przypomina przepłynięcie Bałtyku?Śledząc niedawne próby przepłynięcia B...
03/08/2026

Dlaczego sukces w zarządzaniu biurem rachunkowym przypomina przepłynięcie Bałtyku?

Śledząc niedawne próby przepłynięcia Bałtyku wpław, myślałam o tym, jak bardzo te ekstremalne zmagania przypominają codzienność właścicieli biur rachunkowych. O historycznym sukcesie mówi się wtedy, gdy ktoś wreszcie dopłynie do celu – tak jak Bartłomiej Kubkowski, który dokonał tego za piątym razem. Jednak prawdziwym sukcesem była tu bezczelna konsekwencja, regularność treningów i nieodpuszczanie po pierwszej, drugiej czy czwartej nieudanej próbie.

W biznesie i zarządzaniu ten „Bałtyk” wygląda identycznie.

Ilekroć rozmawiam z właścicielami biur o zmianie – o wyjściu z pętli ciągłego gaszenia pożarów, o przekazaniu odpowiedzialności zespołowi czy przestaniu bycia jedyną osobą rozwiązującą każdy problem – słyszę ten sam lęk:
– „Próbowałam już delegować i skończyło się błędem w deklaracji.”
– „Chciałam zmienić nawyki klientów, ale oni i tak przynoszą dokumenty 25. dnia miesiąca.”
– „To się u nas nie uda, szkoda próbować kolejny raz.”

Sukces zarządczy rzadko bywa spektakularny i natychmiastowy. Najczęściej jest efektem ponownego wejścia do wody, ale z nieco inną strategią:

Pierwsza próba uczy emocji – dowiadujesz się, w którym miejscu najbardziej boli Cię utrata kontroli.

Druga próba poprawia nawigację – zaczynasz dostrzegać, że zmiana zachowania zespołu bez zmiany Twoich własnych nawyków po prostu nie działa.

Trzecia próba uczy pracy z prądem – zamiast pisać kolejne rygorystyczne procedury, zaczynasz budować realne zaufanie.

Kolejne próby to chłodna analiza i wyciąganie wniosków, bo skuteczne przywództwo to ciągłe iterowanie działań.

Przestawienie myślenia – własnego oraz zespołu – wymaga dokładnie tej samej wytrwałości co pływanie długodystansowe. Zmiana nie zachodzi po jednym zebraniu czy wydaniu jednej dyspozycji.

Zanim zdecydujesz się na wpłynięcie na głęboką wodę i reorganizację swojego biura, warto zacząć od rzetelnej analizy aktualnej sytuacji. Wypełnienie krótkiej ankiety (bazan.pro/ankieta) to pierwszy krok do stworzenia profesjonalnej mapy drogowej dla Twojej firmy.

Ile razy w swojej karierze miałaś ochotę porzucić próby zmian i wrócić do starych, bezpiecznych schematów? Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu.

Filtr pokory w biznesie. Jak dobierać klientów i pracowników, by unikać kryzysówWiększość relacji biznesowych i zawodowy...
31/07/2026

Filtr pokory w biznesie. Jak dobierać klientów i pracowników, by unikać kryzysów

Większość relacji biznesowych i zawodowych oceniamy przez pryzmat wiedzy merytorycznej, wykształcenia czy doświadczenia. Praktyka pokazuje jednak, że to nie brak twardych kompetencji generuje największe kryzysy w biurze rachunkowym, lecz brak konkretnej cechy osobowości po drugiej stronie.

Z pewnością znasz dwa skrajne typy relacji:

Relacje z ciągłym oporem – każda rozmowa przypomina przeciąganie liny, wymaga ostrożnego dobierania słów i generuje potrzebę spisywania ustaleń „na wszelki wypadek”. Po spotkaniu czujesz głównie ulgę, że się skończyło.

Relacje z poczuciem bezpieczeństwa – od początku wiemy, że w razie problemów (np. opóźnień w dokumentach) usiądziemy do rozmowy z szacunkiem i poszukamy rozwiązania zamiast szukać winnych.

Dojrzała pokora u klienta, pracownika czy kontrahenta objawia się w konkretnych zachowaniach:
– potrafi przyznać się do błędu i powiedzieć „nie wiem” bez poczucia wstydu,
– słucha z ciekawością, zamiast układać w głowie ripostę,
– szuka najlepszego rozwiązania problemu, a nie zwycięstwa swojego ego,
– rozumie, że po jego stronie również leżą obowiązki i terminy.

Wprowadzenie „filtra pokory” do rekrutacji oraz selekcji klientów znacząco obniża ryzyko operacyjne firmy. Z osoby reprezentującej właściwe postawy zazwyczaj można wychować świetnego specjalistę. Z kolei wybitny specjalista lub zamożny klient, któremu brakuje pokory, prędzej czy później stanie się źródłem konfliktu i obciążenia dla zespołu.

Przyjrzyj się swoim najbliższym trzem rozmowom w biurze (z pracownikiem, klientem lub kontrahentem). Zamiast oceniać ich wiedzę merytoryczną, zaobserwuj, ile jest w tej komunikacji przestrzeni na słuchanie, a ile na udowadnianie racji.

Jakie postawy u klientów lub pracowników są dla Ciebie sygnałem ostrzegawczym już na samym początku współpracy?

Jak odróżnić dojrzałe przywództwo od bycia potulnymW branży księgowej słowo „pokora” często bywa opacznie rozumiane. Koj...
30/07/2026

Jak odróżnić dojrzałe przywództwo od bycia potulnym

W branży księgowej słowo „pokora” często bywa opacznie rozumiane. Kojarzy się z ugodowością, godzeniem się na nierealne terminy czy brakiem odwagi do wyrażenia własnego zdania. To pomieszanie pojęć, które w prowadzeniu biura rachunkowego staje się niebezpieczną pułapką.

Kiedy mylimy pokorę z uległością, zaczynamy podejmować decyzje na szkodę własnej firmy:
– boimy się podnieść ceny w odpowiedzi na rosnące koszty,
– milczymy, gdy pracownik ignoruje ustalone procedury,
– bierzemy na siebie presję nierealnych terminów narzucanych przez klientów.

Prawdziwa pokora w biznesie nie ma nic wspólnego z brakiem asertywności. Pokora to wysoka samoświadomość, dojrzałość i wewnętrzna siła. To zdolność do uznania, że nie musimy wiedzieć wszystkiego, a inni mogą mieć kompetencje lub pomysły, z których warto skorzystać.

Lider, który prezentuje dojrzałą pokorę, buduje swój autorytet na konkretnych nawykach:

Zamienia postawę „wiem najlepiej” na ciekawość – zadaje pytania i daje zespołowi przestrzeń do szukania rozwiązań.

Oddziela własną wartość od nieomylności – nie boi się powiedzieć do klienta lub pracownika: „Nie wiem, sprawdzę to i wrócę z odpowiedzią”.

Akceptuje odmienne metody – rozumie, że jeśli pracownik osiąga ten sam cel inną ścieżką, to „inaczej” nie oznacza „gorzej”.

Potrafi przyznać się do błędu – gdy podejmie złą decyzję, nie szuka usprawiedliwień w systemie czy przepisach, co buduje ogromne poczucie bezpieczeństwa w zespole.

Pokorny lider nie traci na stanowczości. Nadal stawia wyraziste granice, dba o rentowność i trzyma wysokie standardy pracy. Po prostu wie, że jego autorytet nie zależy od udawania nieomylnego.

Zauważ w tym tygodniu moment, w którym chcesz odpuścić postawienie granicy klientowi lub pracownikowi tylko po to, żeby „być miłą”. Zatrzymaj się i skomunikuj to, co jest kluczowe dla Twojej firmy – spokojnie, ale bez przepraszania.

Co w Twoim odczuciu jest najtrudniejsze w stawianiu granic w biurze rachunkowym? Podziel się swoją opinią w komentarzu.

Jak szef niechcący zabija inicjatywę w biurze rachunkowymCzęsto słyszę od właścicieli biur rachunkowych, że ich pracowni...
29/07/2026

Jak szef niechcący zabija inicjatywę w biurze rachunkowym

Często słyszę od właścicieli biur rachunkowych, że ich pracownicy „o niczym nie potrafią zdecydować sami” i brakuje im samodzielności. Zanim jednak po raz kolejny przypiszemy winę zespołowi, warto przyjrzeć się własnym nawykom w codziennej komunikacji.

Oto autentyczny przykład z życia biurowego: pracownica przychodzi do właścicielki z proprostą propozycją usprawnienia procesu weryfikacji dokumentów. Pomysł miał zaoszczędzić około 3 godzin pracy tygodniowo. Zamiast otwartości i dyskusji, słyszy kilkunastominutowy wykład o tym, dlaczego obecna procedura została stworzona 10 lat temu i jakie „drobne luki” ma nowa propozycja. Efekt? Pracownica wychodzi ze spuszczoną głową, a pomysł trafia do kosza.

Gdy jako liderzy musimy mieć ostatnie słowo w każdej procedurze i modyfikujemy pomysł pracownika o 5% tylko po to, by postawić na swoim, wysyłamy jasny sygnał: Wasze myślenie nie jest tu potrzebne.

W branży, w której ciągle brakuje czasu – niezależnie od tego, czy jest przed podatkami, po podatkach, czy w trakcie wypłat – taka postawa staje się największym hamulcem rozwoju.

Rolą właściciela i lidera nie jest poprawianie każdego drobiazgu, ale budowanie struktury i autoryzowanie kluczowych decyzji. Kiedy traktujemy odmienne zdanie jak zamach na swój autorytet, tracimy bezpowrotnie zaangażowanie ludzi.

Jeśli chcesz sprawdzić, na ile Twój zespół zachował jeszcze chęć do wprowadzania zmian, zrób prosty krok:
Zorganizuj krótką burzę mózgów na temat jednego procesu, który od dawna w biurze szwankuje. Przedstaw problem, zadaj pytanie o propozycje rozwiązań i po prostu posłuchaj, co ludzie mają do powiedzenia – bez natychmiastowego oceniania i krytykowania.

To szybki test, który pokaże, czy w zespole jest jeszcze potencjał do samodzielności, czy czas na powrót do budowania podstaw komunikacji.

Jak reagujesz, gdy pracownik przychodzi do Ciebie z pomysłem, który różni się od Twojej wizji?

Zrób sobie krótki eksperyment myślowy.Wyobraź sobie, że od jutra tracisz swoje stanowisko.Nie jesteś już właścicielem bi...
25/07/2026

Zrób sobie krótki eksperyment myślowy.

Wyobraź sobie, że od jutra tracisz swoje stanowisko.
Nie jesteś już właścicielem biura, przestałaś pełnić funkcję prezesa, nie podpisujesz przelewów, nie oceniasz i nie masz formalnej władzy nad swoją firmą. Wchodzisz do biura jako „zwykły” członek zespołu.

I zadaj sobie pytanie:
Czy ludzie nadal chcieliby z Tobą pracować? Przychodziliby do Ciebie radzić się w trudnych chwilach i czerpać z Twojego doświadczenia?

Ten krótki test pokazuje różnicę między władzą a prawdziwym autorytetem.
Pozycja sama w sobie nie daje Ci zaufania i serca zespołu. Możesz kupić czyjś czas i umiejętności księgowe. Ale nie kupisz zaangażowania, z którym ktoś będzie szukał rozwiązania problemu klienta, kiedy Ty będziesz na zasłużonym urlopie.

U nas w biurze wszyscy byliśmy na Ty.
Rozmawiałyśmy nie tylko o sprawach zawodowych – w kuchni żartowałyśmy też o tych prywatnych. O niektórych pracownikach wiedziałam całkiem sporo, bo przez lata wspólnej pracy była to naturalna konsekwencja luźnych rozmów. Czy to było problemem w zachowaniu hierarchii? Absolutnie!
Wszyscy wiedzieli, że kiedy „wracamy do pracy” wracamy do relacji formalnej i bycie „na ty” nic tu nie zmienia.
Tak samo w drugą stronę – bliższa relacja z pracownikiem nie powodowała żadnych forów czy niesprawiedliwego podejścia.
Ale dawała chyba więcej bezpieczeństwa.
Bo te osoby wiedziały jakie mam podejście do życia, do ludzi i do popełniania błędów.
I że nawet jeżeli coś mnie zdenerwuje, bo też oczywiście tak bywało, to staram się poczekać aż emocje trochę opadną zanim zaczniemy rozwiązywać dany problem.
(Uwierzcie – te kilka minut i kilka głębszych oddechów naprawdę wiele zmienia w komunikacji!)
Pozostali pracownicy, którzy nie chcieli poruszać jakichkolwiek tematów poza pracą mieli pewnie większy dystans do mnie, ale moje podejście do nich było bardzo podobne jak do pozostałych.

Prawdziwe przywództwo zaczyna się wtedy, gdy przestajesz budować pomnik własnej „zajebistości” i niezastępowalności, a zaczynasz tworzyć środowisko, w którym inni mogą bezpiecznie uczyć się na doświadczeniach i dzielić swoimi doświadczeniami.
Dzięki temu dajesz ludziom przestrzeń do rozwoju i zyskujesz coś znacznie cenniejszego niż więcej wolnego czasu.
Zyskujesz zespół, który idzie za Tobą nie dlatego, że musi, ale dlatego, że chce.

Aktualnie nie prowadzę już własnego biura rachunkowego (choć słyszę od wielu osób, że jak tylko bym takie otwarła, to mam dać znać 😊).
Ale zdarza mi się rozmawiać na różne tematy z osobami, które są już w zupełnie innym miejscu, ale nadal podchodzą do mnie z dużym szacunkiem.

Chcesz coś zmienić w zakresie swojego przywództwa?
Zacznij od małych kroków 😊
Zdecyduj się na jeden mały proces lub decyzję, którą do tej pory absolutnie WSZYSCY musieli z Tobą konsultować, i przekaż ją w 100% wyznaczonej osobie. Daj jej prawo do zrobienia tego po swojemu (nawet jeśli zrobi to inaczej, niż Ty byś to zrobiła).

5 Poziomów Przywództwa w biurze rachunkowymWiększość właścicieli biur rachunkowych to wybitni specjaliści. Zjedli zęby n...
24/07/2026

5 Poziomów Przywództwa w biurze rachunkowym

Większość właścicieli biur rachunkowych to wybitni specjaliści. Zjedli zęby na ustawach, bilansach i interpretacjach.
Kiedy natomiast zaczynają zatrudniać pracowników najczęściej działają intuicyjnie w zakresie zarządzania ludźmi i przywództwa.
Ale tak jak nie da się intuicyjnie liczyć podatków i prowadzić księgowości klientów, tak samo nie da się dobrze prowadzić za sobą zespołu ludzi bazując tylko na wiedzy plemiennej.

Często słyszę pytanie: Ale czego Ty właściwie uczysz, co?
Przywództwa.
A konkretnie – przywództwa w branży biur rachunkowych.

No więc jak to jest z tym przywództwem i dlaczego to nie jest tylko intuicyjne?
John Maxwell podzielił przywództwo na 5 poziomów.
• Poziom 1: Stanowisko (Muszą) – Ludzie robią rzeczy, bo jesteś ich szefem. Koniec i kropka. Minimalny wysiłek, maksymalne trzymanie się godzin pracy.
• Poziom 2: Relacje (Chcą) – Zauważasz w pracowniku człowieka, a nie tylko „wklepywacza faktur”. Ludzie zaczynają Ci ufać, bo czują, że gracie do jednej bramki.
• Poziom 3: Wyniki (Widzą efekty) – Dowozisz jako lider. Decyzje mają sens, firma się rozwija, a zespół widzi, że Twoja wizja po prostu działa w praktyce.
• Poziom 4: Rozwój ludzi (Mogą więcej) – Przestajesz być najmądrzejszą osobą w pokoju. Zamiast rosnąć samemu, budujesz samodzielność innych. Ich sukces to Twój sukces.
• Poziom 5: Autorytet (Szacunek) – Podążają za Tobą ze względu na to, kim jesteś i jakie wartości reprezentujesz na co dzień.

Niektórzy utknęli na Poziomie 1 i mocno wierzą, że jak dołożą jeszcze parę podwyżek albo twardsze procedury, to przeskoczą na Poziom 4, bo kupią sobie lepszych pracowników do zespołu.
Spojler: to tak nie działa.

Spotykam też oczywiście takich właścicieli, którzy świadomie albo intuicyjnie wskoczyli na Poziom 2 lub 3, ale bardzo rzadko widzę właścicieli biur rachunkowych, którzy świadomie i w zaplanowany sposób są na poziomie 5.

Nie zostaje się liderem przez wysługę lat ani opanowanie Polskiego Ładu.
Nie da się też kupić tego statusu.
Liderem stajesz się w drobnych gestach – w sposobie, w jaki reagujesz na potknięcie zespołu, jak delegujesz odpowiedzialność i czy potrafisz przyznać: „Słuchajcie, wczoraj podjęłam złą decyzję, naprawmy to razem”.

Podczas pracy z właścicielami biur rachunkowych pracujemy między innymi nad tym jak rozwijać w sobie przywództwo i sprawiać, żeby ludzie za nimi szli nie z obowiązku, a z wyboru.

Jeżeli Ty też się nad tym zastanawiasz zachęcam Cię do zrobienia w tym kierunku codziennie małego kroku – z nich z czasem sklei się całkiem spora droga!

Od czego możesz dziś zacząć?
Wybierz jedną osobę z zespołu i spędź z nią 15 minut na rozmowie o problemach, ale nie tych podatkowych 😊
Zapytaj jej „Co w Twojej pracy sprawia Ci dzisiaj najwięcej trudności i jak mogę Ci w tym pomóc?”
A potem po prostu słuchaj.

Adres

Katowice

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Małgorzata Bazan umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij