29/12/2023
Rok 2024 za pasem. czy możliwe są zapowiadane zmiany w podatkach?
Na początek przypomnijmy, że zmiany na korzyść podatników mogą być wprowadzane także z mocą wsteczną w trakcie roku. Wydaje się, że jest sporo zmian, które można byłoby wprowadzić natychmiast, bez długotrwałych prac legislacyjnych. Biorąc oczywiście pod uwagę składane przed- a nawet powyborcze deklaracje z jednej strony i stan budżetu – z drugiej.
I tak można byłoby (w kolejności dowolnej., gdyż dla różnych podatników różna byłaby hierarchia ważności):
1) przywrócić prawo do amortyzacji budynków i lokali mieszkalnych (odebrane przez tzw. Polski Ład z ewidentnym częstym naruszeniem tzw. praw nabytych podmiotów, które zostały zaskoczone zmianami w trakcie inwestycji, ale także wszystkich innych podatników, którzy mieli prawo spodziewać się, że ponoszone koszty inwestycji będą mogli rozliczyć w kosztach),
2) przywrócić wszystkim wynajmującym nieruchomości użytkowe i mieszkalne prawo do rozliczania się wg skali podatkowej, tj. z możliwością rozliczania ponoszonych kosztów (również odebrane przez tzw. Polski Ład),
3) pozostawić aktualny limit zwolnienia pozapłacowych świadczeń dla pracowników, który w związku z epidemia COVID podniesiono z 1000 zł do 2000 zł, ale od 2024 ma wrócić stan poprzedni, a przecież ta kwota obowiązuje od 2018 r. i realnie straciła na wartości już kilkadziesiąt procent,
4) pozwolić wszystkim podatnikom na wybór optymalnej formy opodatkowania po zakończeniu roku, w miejsce obecnie obowiązującej zasady, że „pierwsze słowo się liczy”, prowadzącej do tego, że państwo pobiera haracz z tytułu błędnych przewidywań podatnika co do jego sytuacji ekonomicznej w ciągu kolejnych 12 miesięcy,
5) wprowadzić obiecaną podwyżkę kwoty wolnej od podatku przy rozliczeniu wg skali podatkowej,
6) przesunąć w czasie wprowadzenie tzw. KSeF, czylim Krajowego Systemu Faktur, który w powszechnej opinii praktyków uznaje się za niewystarczająco przygotowany,
7) podwyższyć limit jednorazowej amortyzacji fabrycznie nowych środków trwałych, który od początku 2018 r. wynosi 100.000 zł, realnie zatem daleki jest od przysługującego kilka lat temu,
8) ulgę dla dużych rodzin (z co najmniej czwórką dzieci) rozszerzyć np. na rodziny z trójka dzieci,
i oczywiście sporo innych.
Nie można zapominać także o obiecanej reformie składki na ubezpieczenie zdrowotne, która w obecnym systemie jest de facto dodatkowym podatkiem dochodowym. Tu jednak, jak się wydaje, trudniej będzie szybko opracować nowe zasady, zwłaszcza, że skutki dla finansów państwa mogą być znaczne. Składka ta jest obecnie jednym z najbardziej znienawidzonych elementów systemu podatkowego, także z powodu fatalnego stylu wprowadzenia jej aktualnej postaci.