01/07/2026
Nie każda umowa B2B jest ryzykowna. Ale są konkretne sygnały, na które inspektorzy PIP zwracają uwagę w pierwszej kolejności. Sprawdź, ile z nich dotyczy Twojej współpracy. 📄
➡️ Kontrahent ma jednego klienta - Twoją firmę. Samozatrudniony bez innych klientów wygląda jak pracownik finansowo zależny od jednego pracodawcy. To jeden z pierwszych sygnałów, które inspektor zauważy.
➡️ Praca odbywa się w Twoim biurze, na Twoim sprzęcie, w Twoich godzinach. Jeśli kontrahent codziennie pojawia się o 9:00, loguje na firmowym komputerze i wychodzi o 17:00 - forma nie odpowiada treści kontraktu.
➡️ Twój manager wyznacza zadania i kontroluje ich wykonanie. B2B powinno rozliczać się z rezultatów, nie z obecności i poleceń. Jeśli ktoś „raportuje się" do przełożonego - to cecha stosunku pracy, nie współpracy gospodarczej.
➡️ Kontrahent nie może wysłać nikogo w zastępstwie. Brak możliwości substytucji to jeden z najsilniejszych argumentów za tym, że mamy do czynienia z etatem. Prawdziwy przedsiębiorca może delegować pracę.
➡️ Zakaz pracy dla konkurencji lub wymagana wyłączność. Klauzula wyłączności w umowie B2B to poważny sygnał ostrzegawczy - ogranicza swobodę gospodarczą kontrahenta w sposób typowy dla stosunku pracy.
Jeśli Twoja współpraca spełnia trzy lub więcej z tych warunków, warto przyjrzeć się jej dokładniej przed 8 lipca. Nie chodzi o rezygnację z modelu B2B, ale o to, żeby forma rzeczywiście odpowiadała treści.