19/11/2021
Święta prawda.
Najczęściej to doradca mobilizuje do założenia polisy i nie odwlekania tematu w nieskończoność.
Dla Klienta zawsze jest lepszy czas: dostanę podwyżkę, odkuję się, mam do kupienia telewizor, jadę obecnie na wycieczkę, od następnego miesiąca, tygodnia, roku itd. (przez ten czas ma umowę z przeznaczeniem, że nic się nie zadzieje 😇😅)
Po czym otrzymuję informację: Krzysiek da radę coś u Ciebie założyć?
Panie Krzysztofie potrzebuję szybko ubezpieczenia itp
Jak myślicie co się stało?😅😁😉
Co masz zrobić jutro zrób dzisiaj, co masz zrobić dzisiaj zrób wczoraj!
Wszystkiego dobrego!
Tak. To takie proste.
Sprawa robi się trudniejsza, gdy odwlekasz decyzje, a w tak zwanym międzyczasie dzieje się coś, co uznajesz za błahe. A może okazać się kluczowe.
Chcesz się ubezpieczyć, ale przytyłeś. Wskaźnik BMI pokazuje ewidentnie, że brakuje Ci jakichś 15 cm wzrostu. Prawdopodobnie nie dostaniesz polisy. Być może warunkowo, za podwójną stawkę. Albo tylko w razie śmierci, okrojoną, bez opcji dodatkowych.
Chcesz się ubezpieczyć, ale masz już nadciśnienie. Choroby układu krążenia zaczynają być ryzykiem znacznie bliższym, niż było to wcześniej. Niestety. Nawet jeżeli dostaniesz polisę, masz 5 lat karencji na wypłatę z tytułu udaru lub zawału.
Chcesz się ubezpieczyć, ale w badaniach wyszedł Ci za wysoki cukier. Wynik powyżej 99. Kiedyś norma była do 110. Pozmieniało się. Możemy powspominać, ale ryzyko poważnych chorób właśnie zwiększyło dla Ciebie stawkę dwukrotnie. I to pod warunkiem, że pozostałe wyniki są w normie.
To wszystko czynniki sprawiające, że tracisz zdolność ubezpieczeniową. Więcej piszę na ten temat w swojej książce.