24/09/2025
Dzisiaj mija 42 lata od naszego ślubu. Radosna rocznica. To nie znaczy, że zawsze było radośnie. Były upadki, klęski, kryzysy... A potem wstawanie, wzrastanie, budowanie. I tak przez te 42 lata. Praca nad tym, aby to małżeństwo trwało i rozwijało się pomimo wszystkiego, co nas otacza i spotyka.
Porównałabym to do swojej pracy w ogrodzie. Najpierw ugór porośnięty nawłocią wyższą od nas. A potem – stopniowo – czyszczenie terenu, budowanie domu, uprawa grządek, pierwsze zbiory... I nie od razu wszystko na swoim miejscu. Przesadzanie roślin, zmiana ścieżek ogrodowych, inne koncepcje. I oczekiwanie.
Gdybym nie wiedziała, że hibiskus bagienny tak późno wiosną wypuszcza nowe pędy (w tym roku dopiero na początku czerwca), pomyślałabym, że przez zimę zginął. I być może wyrzuciłabym go. Ale wiedziałam, że warto czekać. I teraz tak pięknie kwitnie.
I gdybym nie wierzyła, że miłość jest najwyższą wartością i trzeba ją pielęgnować jak ten kwiat... To gdzie bym dzisiaj była?
Dziękuję wszystkim, którzy nam w tej drodze towarzyszą.
Niech żyje MIŁOŚĆ!